Bernini Giovanni Lorenzo (Gianlorenzo), ur. 7 XII 1598, Neapol, zm....

.
domy
mieszkania
firmy budowlane
osiedla
mieszkanie

B³¹d po³¹czenia z serwerem v370@mysql2.pop.pl)
 

Najlepsze aukcje!


Czas na kawały!



-Co zolnierz je?
-Zolnierz je obronca naszych granic.


Przychodzi facet do lekarza i mowi:
- Panie doktorze jadra mnie bolom.
- Jak mowicie?
- Nie, jak uzywam babe.


Dlaczego patrole milicyjne skladaja sie z milicjanta i psa?
Co dwie glowy to nie jedna.


Ta sama rozprawa, ale inny goral
- Oskarzony zatem zadal poszkodowanemu kilkanascie ciosow
piescia po czym dwukrotnie kopnal lezacego a nastepnie
wrzucil go do studni?
- Jasne, ze tak. Utopic takiego gada chciolem!
- Czy oskarzony chce cos jeszcze dodac?
- A nie, on ma juz dosc...


the_blind

Little Jeremy was blind (aw!). One evening, his mummy put him on her knee
and said, "Jeremy, I have a very special surprise for you. Tonight, if you
pray very hard, when you wake up, you'll be able to see." In great excitement,
Jeremy stumbled upstairs, threw himself down next to his bed, and prayed his
little heart out. "Please God, please, please, please give me sight. I'll
be a good boy all the time, and I'll never use my eyes to look at naughty
things or anything." (etc.) The next morning, his mother is awakened by howls
from Jeremy's room. She rushes into him.
"What's wrong, son?"
"I still can't see!" he wails.
"Ha ha!" laughs his mum. "April fools!"


Mlode malzenstwo spaceruje po parku. Patrza na dwa plywajace i tulace
sie do siebie labedzie.
- Zosiu, a moze bysmy zrobili to samo, co one ... ?
- Oszalales ?! Dla twojej przyjemnosci nie bede tylka w wodzie moczyc!


- Panie doktorze, codzienie rano oddaje mocz o 5 rano.
- W pana wieku to bardzo dobrze.
- Ale ja sie budze o 7!


Przychodzi baba na komisariat
- zabilam meza
policjant:
- co?
- wiadro

Wisza 3 nietoperze w jaskini: duzy, sredni i maly. Nagle duzy mowi:
"Jestem glodny" i wylatuje z jaskini. Po pewnym czasie wraca - mordka cala we
krwi. Pyta: "Pamietacie to miasto za wzgorzem?". "Pamietamy". "Mozecie o nim
zapomniec, nikt nie przezyl". Po pewnym czasie sredni mowi "Jestem glodny" i
wylatuje z jaskini. Wraca z mordka cala we krwi. "Pamietacie ta wioske za
lasem?". "Pamietamy". "To mozecie juz o niej zapomniec, nikt nie przezyl".
Nagle najmniejszy mowi "Jestem glodny" i wylatuje. Po chwili wraca z mordka
cala we krwi. "Pamietacie to drzewo przed jaskinia?". "Pamietamy". "A ja o nim
zapomnialem..."


Dla lamerow slownictwo :

*UsNtPK*

Opisy gg!




Serce miej otwarte dla wszystkich, zaufaj niewielu.
Miłość Ci wszystko wybaczy...ale nie teściowie :P
...I Love U...U don\\\\
Kocham Cię ! -słyszysz? - tak mi się zdaje...
kocham cię, Ciebie chce, zadzwoń ...
don
"Per aspera ad astra" - "Przez cierpienie do gwiazd"
Miłość kocha, miłość rani, miłość przemija i życie chrzani!!!
Z przodu plecy z tyłu plecy ... Pan Bóg stworzył cie dla checy...

Strefa gracza...!


Wiedza powszechna!


Najjaśniejsze gwiazdy


Najjaśniejsze gwiazdy  Najjaśniejsze gwiazdy Gwiazda Ozna- czenie Gwiazdo- zbiór Jasność widoma w wielkościach gwiazdowych Typ widmowy i klasa jasności Odległość w latach świetlnych Moc promie- niowania (Słońce = 1) Słońce     –26,74 G2 V 0,000016 1 Syriusz α CMa Pies Wielki –1,46 A1 V 8,6 24 Canopus α Car Kil –0,72 F0 II 313 4 970 Arktur α Boo Wolarz –0,04 K1,5 III 36,7 114 Rigil Centaurus α Cen Centaur –0,01 G2 V 4,4 1,5 Wega α Lyr Lutnia 0,03 A0 V 25,3 55 Capellaa α Aur Woźnica 0,08b G5 III 42,2 150 Rigela β Ori Orion 0,12 B8 Ia 770 86 300 Procyona α CMi Pies Mały 0,38 F5 IV–V 11,4 7,7 Achernar α Eri Erydan 0,46 B3 V 144 550 Betelgeusea α Ori Orion 0,50 M2 Ia 430 23 300 Agena (Hadar) β Cen Centaur 0,61 B1 III 525 1 980 Altair α Aql Orzeł 0,77 A7 V 16,8 10,4 Acruxa α Cru Krz...

Bernini


Bernini Giovanni Lorenzo (Gianlorenzo), ur. 7 XII 1598, Neapol, zm. 28 XI 1680, Rzym, włoski rzeźbiarz, architekt, projektant dekoracji teatralnych i okolicznościowych, malarz. Pracował w Rzymie dla elity arystokratycznej i dla kolejnych papieży. Wśród wczesnych prac rzeźbiarskich wyróżnia się grupa dzieł wykonanych dla rodu Borghese, którego mecenatowi B. zawdzięczał karierę i uznanie (Zeus i Amaltea ok. 1610, Eneasz z Anchizesem 1618–19, Porwanie Prozerpiny 1621–22, Dawid 1623–24, Apollo i Dafne 1622–25); w dziełach tych B. osiągnął wielką siłę ekspresji, dynamiczne napięcie (przez uchwycenie kulminacyjnego momentu ruchu i akcji) i wirtuozerię w imitowaniu w kamieniu faktur naturalnej materii. Te dokonania artystycznego zyskały mu poparcie papieża Urbana VIII i prestiżowe zlecenia na prace w Bazylice Św. Piotra: konfesja św. Piotra (ołtarz papieski 1626–33), nagrobek Urbana VIII (1627–47). Do ważnych dzieł B. powstałych w tym okresie w Rzymie należą t...

Encyklopedia!


KOMORY


Komory państwo wyspiarskie na archipelagu K., położonym na O. Indyjskim między kontynentem afrykańskim a w. Madagaskar; obejmuje kilka większych wysp (bez Majotty należącej do Francji): Njazidja (dawn. Wielki Komor), Anjouan, Mohéli; pow. 1862 km2; 646 tys. mieszk. (2004); stol. Moroni (na w. Njazidja, dawn. Wielki Komor), 63 tys. mieszk.; języki: francuski, komoryjski; waluta: frank komoryjski; PKB na 1 mieszk. 700 dol. (2002).

NEPAL


Nepal, Klasztor w miejscowości Taraptal Nepal, Katmandu państwo śródlądowe w Azji, w środk. Himalajach; graniczy z Indiami i Chinami; pow. 140 797 km2; 28,2 mln mieszk. (2007); stolica Katmandu 745 tys. mieszk., gł. miasta: Biratnagar, Patan, Bhaktapur, Lalitpur, Pokhara, Birganj; j. urzędowy: nepalski, nadto bihari, newari, maithili, dialekty tybetańskie; jednostka monetarna: 1 rupia N. = 100 pajsa; PKB na 1 mieszk. 1100 dol. (2007).

Wielka literatura!



iły fakty. Fakty zawsze znaczą więcej niż słowa. Mariolę odprowadzili do domu, zabeczaną i półprzytomną. Ale niewinną. Winien byłem tylko ja. I to prawda. Ja byłem winien, ale ja nie ukradłem. - Ukradłeś! - Nie ukradłem. Chciałem przestawić! - Ukradłeś! Po co? Na części? Mów! Na handel? - Przywłaszczenie cudzego mienia bez zgody właściciela jest kradzieżą. Ukradłeś! - Chciałem przestawić... I tak w kółko, Mada. Oszaleć było można. O drugiej w nocy wszedł do pokoju, w którym mnie przesłuchiwano, kapitan Ligota. Sierżant złożył raport. - Opowiedz, jak było ~- powiedział Ligota - tylko opowiedz spokojnie i samą prawdę... - Od początku mówię samą prawdę - krzyknąłem. - Nie ma dwóch prawd przecież! Jaką mogę powiedzieć inną!? - Uuuuuu... tylko ty na mnie nie krzycz, mój drogi! Prosiłem cię, żebyś mówił zupełnie spokojnie... - kapitan sam mówi dość cicho i w ten sposób, wiesz, zmusza po prostu do opanowania. Opanowałem się. Opowiedziałem wszystko jeszcze raz. Zadał mi kilka pytań.

miał z pazurami we włosach. - Leży w moim pokoju. Bo co...? - Oni przecież wiedzieli, że jej nigdzie nie zaniesiemy, prawda? Zostawimy w domu. A jeżeli w tej paczce jest coś... Nie mówię zaraz bomba, ale coś szkodliwego... O rany boskie, czy ja wiem, wydziela coś, promieniuje... W powietrzu powiało przeraźliwą zgrozą. Mąż wyraźnie zbladł. - Rad...? - wyszeptał ochryple. Podniosło mnie z fotela. - Nie wiem. Może wybuchnie i zmiecie z powierzchni ziemi całą tę chałupę albo co... Robi się takie rzeczy, chłopi podpalają całe wsie, odszkodowanie, tu jest polisa PZU, może im chodzi o fikcyjną śmierć... Mąż odzyskał zdolność ruchu. Nie słuchając dalej moich apokaliptycznych przypuszczeń, runął na schody, omal nie wyrywając drzwi z zawiasów. Rzuciłam się za nim. Wpadliśmy do jego pokoju i zastygliśmy oparci o biurko, patrząc na leżącą na nim paczkę jak na straszliwego, jadowitego gada, chwilowo pogrążonego w lekkiej drzemce. Po krótkiej chwili hipnotycznego transu, tknięci nagle tą samą

włoskiego kroju, Szeroki, bez rękawów, jak wielka opona, Spięty klamrą u szyi, spadał przez ramiona; Kapelusz miał okrągły z piórem, w ręku szpadę, Okręcił się i szpadą powitał gromadę. "Wiwat Hrabia! - krzyknęli - z nim żyć i umierać!" Szlachta zaczęła z chaty przez okna wyzierać I za Klucznikiem coraz ku drzwiom się napierać; Klucznik wyszedł, a za nim tłum przeze drzwi runął, Maciek resztę wypędził, drzwi zamknął, zasunął I przez okno wyjrzawszy, raz jeszcze rzekł: "Głupi!" A tymczasem się szlachta do Hrabiego kupi; Idą w karczmę, Gerwazy wspomniał dawne czasy, Kazał sobie trzy podać od kontuszów pasy, Pan Tadeusz 308 Adam Mickiewicz Na nich ze sklepu karczmy beczki wydobywa Trzy: jedną miodu, drugą wódki, trzecią piwa. Wyjął goździe, wnet z szumem trysnęły trzy strugi: Jeden biały jak srebro, krwawnikowy drugi, Trzeci żółty; troistą grają w górze tęczą, A spadając w sto kubków, we sto szklanek brzęczą. Wre szlachta, tamci piją, ci Hrabiemu życzą Lat setnych,
rynek mieszkaniowy developer budownictwo kredyty mieszkaniowe materiały budowlane