|
|
Najlepsze aukcje!
Czas na kawały!
Subject: Szedl facet po lodzie i sie zalamal
Jedzie blondynka w samochodzie, ktory prowadzi brunetka.
Brunetka prosi blondynke aby wyjzala przez okno czy jej migacz dziala... .
Blondynka wychylajac sie przez okno mowi:
- Dziala, nie dziala, dziala, nie dziala, dziala, nie dziala......
Na ktoryms wykladzie na srodku sali, w sposob tajemniczy i
niewyjasniony, znalazl sie pet. Do sali wchodzi pan major, zauwaza
pet i sie pyta:
"Czyj to pet?"
Odpowiada mu grobowa cisza, wiec pyta sie znowu:
"Czyj to pet?"
Znowu odpowiada mu grobowa cisza, pan major nie daje za wygrana i
pyta sie po raz trzeci :
"Po raz ostatni pytam sie, czyj to pet?"
Tym razem otrzymuje odpowiedz:
"Niczyj, mozna wziasc!"
Byk, baran i swinia wybrali sie na koministyczne zebranie partyjne.
Pierwszy wcisnal sie byk. Od razu weszedl mowiac:
- Tyle tam czerwonego, ze nie wiem w co walic... .
Swinia weszla nastepna i po chwili wyleciala jak szalona mowiac:
- Wszyscy siedza przy korycie i nie ma sie jak wcisnac... .
Baran jako ostatni przedstawiciel wszedl do pokoju powaznych obrad i siedzi
godzine, dwie, trzy... W koncu wychodzi i mowi:
- Ale zajebisci kumple.
W osiemnaste (no moze szesnaste) urodziny dziadek postanowil zabrac wnuczka
do burdeliku. Po wszystkim spotykaja sie i dziadek pyta:
- No i jak wnuczek, bylo?
- Dziadek, swietnie siedem razy, a ty? :)
- A ja raz. :(
Ale poniewaz obydwu sie spodobalo, po tygodniu wybrali sie jeszcze raz.
I jak poprzednio po wszystkim sie spotkali.
- I jak wnuczek bylo? - Pyta dziadek.
- Swietnie, cale trzy razy. - Odpowiedzial wnuczek. - A ty? :)
- A ja raz. :(
I tak dalej i tak dalej i w koncu po miesiacu, spotykaja sie jak zwykle po:
- A jak dzis? - Pyta dziadek.
- Wiesz, - odpowiada wnuczek - Nie dalem rady... :( A ty?
- A ja raz. :) - odpowiedzial dziadek
Sa sobie dwa koty, jeden stary drugi mlody. ;-) No i stary lubi
sobie od czasu do czasu na kotki pochodzic. Mlody tez by chcial, ale
stary go zbywa, ze wpierw musi dorosnac. Ale mlody nudzi i nudzi, az
w koncu stary zgodzil sie wziac go ze soba na ruchanie kotek. ;-) Ida
sobie po dachu i widza, ze niedaleko na balkonie seksowna kotka sie
wygrzewa. Stary mowi do mlodego:
- Rob to co ja.
Bierze rozbieg i skacze. Niestety rozbieg byl za krotki, i stary kot
zawisl lapkami na krawedzi balkonu. Mlody stwierdzil, ze widocznie
tak trzeba i tez skoczyl i zawisl obok starego. Wisza i wisza i
wisza... W koncu stary mowi:
- Ja juz dluzej nie moge. Spadam!
I spada. A mlody na to:
- A ja jeszcze sobie troche porucham.
Jechali pociagiem Polak, Niemiec i Rusek. Zalozyli sie o to, kto jest
szybszym zlodziejem.
Niemiec mowi: dajcie mi dwadziescia sek. i zgascie swiatlo.
Po dwudziestu sek zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle
niemiec oddaje im zegarki.
Rusek mowi: dajcie mi dziesiec sek. i zgascie swiatlo.
Po dziesieciu sek zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle
rusek oddaje im zegarki.
Polak mowi: dajcie mi piec sek. i zgascie swiatlo.
Po pieciu sek zapalaja, niby nic sie nie zmienilo, a tu nagle
wchodzi konduktor i mowi: panowie koniec jazdy, ktos nam podpizdzil
lokomotywe.
Wnuczek zrobil dziadkowi brzydki dowcip. Zamiast tytoniu, nasypal mu
do fajki dynamitu. Pogrzebem dziadka zajmuje sie firma wywabiajaca
plamy ze scian.
- Dlaczego domy w Wachocku sa okragle?
V1: Bo soltysowi zagrozili, ze go zastrzela zza wegla.
V2: Bo corka soltysa chodzila na rog.
V2b: Bo corka soltysa puszczala sie za rogiem.
A dlaczego sa znowu kwadratowe?
Bo puszczala sie na okraglo.
- Jakie sa zakrety na drodze do Wachocka?
- Kierowca PKSu widzi jego tyl!
Opisy gg!
Na nic tam buta, gdzie palce wychodz± z buta.
pokochaj mnie... puki daje ci tak± sznse
H>W>D>P-Hłopcy Wol± Diko Polo
Kocham Cie a ty mnie????
chcesz mieć z±bki jak kryształki,jedz codziennie serek z pałki!
Je¶li boli cię gardło, ciesz się, że nie jeste¶ żyraf±.
Szczę¶cie jest jak ¶wieca, dmuchasz, chuchasz - ga¶nie.
Lepszy wróbel w gar¶ci niż skrzypek na dachu.
co tak kurwa napierdalasz tymi pinglami po moim opisie?
Leze sobie pod gwiazdami i licze ile UFO widzialem, juz jest 200!!
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
Polska. Ludno¶ć. Regiony i grupy etnograficzne
Polska. Ludno¶ć. Regiony i grupy etnograficzne Zasadniczy trzon ludno¶ci Polski stanowi ludno¶ć wywodz±ca swoje pochodzenie od zachodniosłow. plemion, zamieszkuj±cych dorzecza Wisły i Odry w czasach kształtowania się państwa polskiego. WięĽ państw., wspólnota języka i blisko¶ć kultury tych plemion spowodowały rozci±gnięcie na ogół mieszkańców ziem Polski nazwy odnosz±cej się pocz±tkowo do plemienia, które narzuciło innym sw± hegemonię (łac. Poloni od pol. Polanie, póĽniej Polacy). W obrębie terytorium Polski przetrwał, z niewielkimi zmianami, co najmniej do końca XVIII w. zwi±zany z odrębno¶ciami plemiennymi podział na regiony, które charakteryzuj± również rozbieżno¶ci w rozwoju gosp. i kulturalnym. S± to długo utrzymuj±ce swoist± kulturę (również gwary) następuj±ce dzielnice kraju: 1) Wielkopolska w dorzeczu Warty, pierwotne terytorium Polan; 2) ¦l±sk w dorzeczu górnej Odry; jako zwarty region ukształtował się dopiero w granicach państwa pol. z terytoriów drobniejszyc...Polska. Warunki naturalne. Ukształtowanie powierzchni
Polska. Warunki naturalne. Ukształtowanie powierzchniPolska jest krajem nizinnym; obszary poniżej 300 m n.p.m. stanowi± 91,3% pow. (w tym depresje 0,2%); ¶rednia wys. 173 m (Europa 330 m). Najwyższym punktem s± Rysy w Tatrach Wysokich 2499 m, najniższym punkt na zachód od wsi Raczki Elbl±skie 1,8 m p.p.m.; powierzchnia Polski jest nachylona z południa na północny zachód. Na obszarze Polski występuj± 4 podstawowe, gł. strefy morfogenetyczne: młode góry Karpaty z kotlinami podgórskimi (Podkarpacie Północne), stare góry Sudety z wyżynami: ¦l±sko-Krakowsk±, Małopolsk± (z G. ¦więtokrzyskimi), Lubelsko-Lwowsk± (z Roztoczem), staroglacjalne obszary Niz. ¦rodkowopolskich i Sasko-Łużyckich (z Wysoczyznami Podlasko-Białoruskimi i Polesiem) oraz młodoglacjalne obszary pobrzeży i pojezierzy Południowobałtyckich i Wschodniobałtyckich. Najwyższe i najbardziej urozmaicone pod względem rzeĽby s± Karpaty, ci±gn±ce się gł. wzdłuż granicy ze Słowacj±, a zwł. Centralne Karpa...
Encyklopedia!
GRUPA KRAKOWSKA Grupa Krakowska, Maria Jarema, Koniki, ok. 1946
Grupa Krakowska, Jan Tarasin, Schody Jakuba, 1968
ugrupowanie artystyczne, które powstało 1932 w Krakowie, zał. przez studentów ASP; należeli do niej m.in. S. Blonder, M. Jarema, L. Lewicki, S. Osostowicz, E. Rosenstein, B. Stawiński, J. Stern, H. Wiciński; reprezentowali oni lewicowy ¶wiatopogl±d i nowatorsk± postawę artyst.; nie posiadali wyraĽnie okre¶lonego programu artyst., uprawiali zarówno sztukę figuratywn±, zbliżon± do ekspresjonizmu, jak i abstrakcję. Pod koniec okupacji niem. uczestnicy G.K. skupili się wokół konspiracyjnego teatru T. Kantora. Na przełomie 1948/49 zorganizowali w Krakowie Wystawę Sztuki Nowoczesnej - pierwsz± po wojnie i długo jedyn± manifestację awangardy artyst. Od 1957 przyjęto nazwę G.K. II; do M. Jaremy i J. Sterna doł±czyli: T. Kantor, T. Brzozowski, J. Nowosielski, J. Tarasin, J. Tchórzewski, E. Rosenstein, K. Mikulski, J. Maziarska. W 1961 do Grupy Krakowskiej przył±czyła się tzw.Grupa Pięciu, zwana...BAWARIA Bawaria, zamek Neuschwanstein
kraj zwi±zkowy w płd.-zach. czę¶ci Niemiec; pow. 70,5 tys. km2, 11,2 mln mieszk. (1990); stol. Monachium, inne ważniejsze miasta: Norymberga, Augsburg, Würzburg, Ratyzbona; klimat umiarkowany (¶rednia temp. stycznia -2°C, lipca 17°C, ¶redni opad roczny 600-1000 mm); gł. rzeki: Dunaj z dopływami i Men (poł±czone Kanałem Ren-Men-Dunaj). Najbogatszy region współczesnych Niemiec; wysoko rozwinięty przem. elektron., maszyn. (w tym samochodowy), lotn., włókienniczy, rafineryjny (ropa dostarczana ruroci±gami z portów M. ¦ródziemnego); rozwinięte i wydajne rolnictwo, najw. w Niemczech produkcja mleka, serów i wyrobów mleczarskich; o¶rodki sportów zimowych (m.in. Garmisch Partenkirchen, Berchtesgaden) i wodnych na licznych jeziorach; centrum nauk. i kult. (m.in. uniwersytety w Monachium, Würzburgu i Erlangen), liczne zabytki architektury. W VI w. obszar państwa plemiennego Bawarów, od 788 w granicach państwa Franków, następnie w Rzeszy Niemieckiej; 1180-1918 pod...
Wielka literatura!
x yeux des Français. Textes reunis, établis et
présentés avec l´introduction, commentaires, et notes par Z.
Mitosek. Préfaces L. Le Guillon, D. Beauvois, Warszawa 1992
- Z. Sudolski, Mickiewicz. Opowie¶ć biograficzna, Warszawa 1995
- J. Łukasiewicz, Mickiewicz, Wrocław 1996
Pan Tadeusz 577
Adam Mickiewicz
Wszystko zaczęło się od tego, że rozleciał mi się samochód. Wracałam z Gdańska do Warszawy i za Pasłękiem wjechałam sobie do lasu, żeby nazbierać kwiatków. ¦ci¶le bior±c, nie były to kwiatki, tylko jakie¶ badyle, zaczynaj±ce z siebie co¶ wypuszczać. Była pierwsza połowa marca, pogoda od kilku dni zrobiła się cudownie piękna, słońce ¶wieciło i flora zd±żyła zareagować.
Wjazd do lasu za Pasłękiem stanowił co¶ w rodzaju pętelki, jakby specjalnie służ±cej do wjeżdżania, zawracania i wyjeżdżania, wygl±daj±cej sucho, zachęcaj±co i niewinnie. Nabrałam się na te złudne pozory, pętelka okazała się bagnem do topienia krów i zabuksowałam się w niej na amen.
Powinnam była zapewne zatrz
wiszni,
Których się wyrobieniem Sak Dobrzyński pyszni
(Były tam dwa serduszka z grotem i płomykiem,
Dane dla Zosi, gdy Sak był jej zalotnikiem);
Na kołnierzyku wisz± dwa sznurki bursztynu,
Na skroniach zielonego wianek rozmarynu.
Wst±żki warkoczów Zosia rzuciła na barki,
A na czoło włożyła zwyczajem żniwiarki
Sierp krzywy, ¶wieżem żęciem traw oszlifowany,
Jasny jak nów miesięczny nad czołem Dyjany.
Wszyscy chwal±, klaskaj±. Jeden z oficerów
Dobył z kieszeni portefeuille z plikami papierów,
Rozłożył je, ołówek przyci±ł, w ustach zmoczył,
Patrzy w Zosię, rysuje. Ledwie Sędzia zoczył
Papiery i ołówki, poznał rysownika,
Choć go bardzo odmienił mundur pułkownika,
Bogate szlify, mina prawdziwie ułańska
Pan Tadeusz 483
Adam Mickiewicz
I w±sik poczerniony, i bródka hiszpańska.
Sędzia poznał: "Jak się masz, mój Ja¶nie Wielmożny
Hrabio? I w ładownicy masz twój sprzęt podróżny
Do malarstwa!" - W istocie był to Hrabia młody,
Niedawny żołnierz, lecz że wielkie miał dochody
podział przypadkowy. Zawsze wolałam towarzystwo Marcina i jeżeli rezygnowałam z niego niekiedy, to dlatego, żeby on sam nie domy¶lił się, jak bardzo zaczęło mi w końcu na nim zależeć. Pamiętałam również słowa Mi¶ki, chciałam mieć twarz dla wszystkich. Do tej pory drażniły mnie dziewczęta, które - zaprz±tnięte nieustannie sprawami swoich serc - rysowały ten nieszczęsny narz±d na marginesach wszystkich ksi±żek i zeszytów, zaopatruj±c go przy tym w zmieniaj±ce się ci±gle inicjały. Ogarnęło mnie przerażenie, kiedy dostrzegłam ten objaw u siebie. Pierwsze moje serce zakwitło w sierpniu, na sto dziesi±tej stronicy Dygata, było ko¶lawe, zbyt pękate z jednego boku, niew±tpliwie serce bardzo patologiczne! Ale był to jedynie ruch ręki bawi±cej się ołówkiem. Ol¶nienie przyszło inaczej.
Padał deszcz, popołudnie miałam zamiar spędzić w domu. Mama grała w canastę u rodziców czarnej Inez, Ala i jej paczka okupowała werandę w s±siednim domu. Otworzyłam okno, przykryłam się kocem i ułożyłam na swoim ł
|