|
|
Najlepsze aukcje!
Czas na kawały!
Wychodzi murzynka ze sklepu zoologicznego z papuga na glowie.
ktos przechodzacy pyta "skad ja masz ?", a papuga na to :" z Afryki".
- A gdzie w Wźchocku jest kryta p?ywalnia?
- Pod mostem.
Jak zaplodnic rumunke?
Spuscic sie na sciane, a dalej to juz muchy przeniosa.
Idzie Czerwony Kapturek sciezka, patrzy a z krzakow wystaje glowa Wilka.
- Wilku czemu masz takie wielkie oczy?
- Kurde nawet sie spokojnie wysr** nie mozna...
> Znudzony onanizmem siedmioletni Franio
> Zobaczy? go?ź siostr i polecia? na niź.
> Mi?e z?ego poczźtki, lecz koniec a?osny,
> Dosta? wpierd*l od ojca, a syfa od siostry.
We wiezieniu:
- Panie naczelniku, moj maz jest przemeczony! Czy nie moglby pan
skierowac go do jakiejs lzejszej pracy?
- Do lzejszej? Przeciez on tylko klei pudelka...
- No tak, to w dzien. Ale w nocy musi jeszcze jakis tunel kopac!
pokusa
Potrafie wszystkiemu sie oprzec z wyjatkiem pokusy. - Oscar Wilde
Rozmowa dwoch kolegow:
- Slyszalem, ze sa w sprzedazy takie szkla, przez ktorewszystko wydaje
sie piekniejsze, nawet wlasna zona...
- znam je juz od lat. Sa dobre, tylko stale trzeba je napelniac...
Byl sobie facet, ktory mial motor. A poniewaz, bardzo lubil swoj
motor, to smarowal go wazelina, zeby mu nie zardzewial podczas deszczu.
I pewnego razu spotkal dziewczyne marzen, on ja pokochal, ona jego jak
to w bajkach bywa. I pewnego dnia ona zaprosila go do siebie na obiad.
Przed wejsciem do jadalni uprzedzila go :
- U nas w domu jest taka tradycja, ze kto sie pierwszy odezwie po
obiedzie zmywa naczynia, ta tradycja obowiazuje rowniez gosci. Tak
wiec pamietaj.
No wiec zaczeli jesc, zjedli i siedza i patrza po sobie.
Chlopak sobie mysli:
- Mmmm, pycha obiad trzeba by bylo podziekowac, no ale nie bede
przeciez zmywal.
Dziewczyna sobie mysli :
- Zabralabym go juz do pokoju, ale nie moge nic powiedziec, bo bede
musiala zmywac.
Matka mysli :
- Trzeba by juz wstac, ale napracowalam sie dzisiaj i nie chce mi
sie zmywac.
Ojciec mysli :
- Nic nie robilem przez caly dzien to i zmywac nie bede.
Mija pol godziny.
Chlopakowi sie...
Opisy gg!
Mozna kochac i nie byc kochanym mozna kochac i zostac wysmianym
CHCE.PORUSZCYĆ.CIE.CHCE.CIE.DOTKNĄĆ.POCAŁOWAĆ. . . .
Zostań Tak Kocham Cie Nie Odchodźnie Nie Zostawiaj Mnie ....
śśniłeś mmi ssie ii wwierz bbyło ttak ppięknie.....
Touch me, Kiss me, Love me... :P :)Touch me, Kiss me, Love me... :P :)
BrAk OpIsU tO tEż OpIs
KochałamPłakałamZapomniałam:)TerazKochamInnegoIznowuSięZaczeło....;(
Kocham Cię Rafałku - dlaczego tego nie widzisz?? :(
"Stojąc w miejscu też można zabłądzić"
NiE BuShUj!!
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
rynek,
rynek, ekon. ogół transakcji kupnasprzedaży danego dobra lub czynnika produkcji, zawieranych na pewnym terytorium w określonym czasie. Ceny i ilości sprzedawanych dóbr są określane, przynajmniej częściowo, w wyniku wzajemnego oddziaływania sprzedawców i nabywców tych dóbr. Rynki można podzielić wg branż, np. r. samoch., komputerowy, broni, zbóż itp.; wg kryterium przestrzennego na r.: lokalne (np. r. warzywny w miasteczku), regionalne (np. r. skór baranich na Podtatrzu), krajowe (np. pol. r. samoch.), międzynar. (np. r. pracy Unii Eur.), świat. (np. r. ropy naftowej); wg zmian w czasie na r.: stabilne (obroty nie zmieniają się w czasie), sezonowe (obroty zmieniają się regularnie, np. na r. odzieży zimowej, w turystyce), zwężające się, zanikające (obroty systematycznie zmniejszają się w wyniku postępującego starzenia się moralnego lub techn. wyrobu, np. zanik r. lokomotyw parowych), rozszerzające się, rozwijające się (obroty systematycznie zwiększają się, gdy wpro...Polska. Ochrona przyrody i środowiska
Polska. Ochrona przyrody i środowiska Stan prawny i organizacyjny. Polska należy do krajów, w których najwcześniej podjęto i rozwinięto akcję ochrony przyrody; zapoczątkowana przez naukowców (L. Zejszner, M. Siła-Nowicki, M. Raciborski, J.G. Pawlikowski i in.), wkrótce zyskała poparcie społ. (zwł. działalność Pol. Tow. Tatrzańskiego i Pol. Tow. Krajoznawczego). Sejm Krajowy we Lwowie 1868 wydał akt prawny, pierwszy tego typu na świecie, obejmujący ochroną tatrzańskie zwierzęta kozicę i świstaka. W okresie międzywojennym stworzono w tej dziedzinie podstawy prawne (1934 ustawa o ochronie przyrody), organizacyjne (np. utworzenie 1919 Państw. Rady Ochrony Przyrody), nauk. (W. Szafer, A. Wodziczko, W. Goetel i in.) i społ. (1928 zał. Ligi Ochrony Przyrody); zapoczątkowano restytucyjną hodowlę żubrów (1929) i koników typu tarpana leśnego (1936) oraz tworzenie pomników i rezerwatów przyrody oraz parków nar.; już wówczas wysunięto prekursorskie kwestie: ochrony wód przed zanieczyszcz...
Encyklopedia!
SCHUMANN Hans Best, Robert Schumann
kompozytor niem.; początkowo studiował prawo w Lipsku, jednak zajęcie to zupełnie go nie pociągało; pobierał prywatne lekcje fortepianu u F. Wiecka, który dostrzegł w nim zadatki na wirtuoza; 1831 przerwał studia i poświęcił się muzyce, komponując, a także organizując życie muz. Lipska (do kręgu jego przyjaciół należał m.in. F. Chopin); zał. pismo "Neue Zeitschrift für Musik", do którego pisywał pod ps. Florestan i Eusebius, mającymi symbolizować dwie strony jego osobowości (był to pierwszy sygnał narastającej schizofrenii); 1832 odziedziczył pokaźny majątek i postanowił w zupełności oddać się karierze muz.; aby rozszerzyć możliwości wirtuozowskie skonstruował przyrząd mający wydłużyć mały palec jego prawej dłoni; przyrząd jednak spowodował trwałe uszkodzenie stawów i przekreślił wszelkie nadzieje S. na sławę wirtuoza; 1840 poślubił - mimo dramatycznych sprzeciwów jej ojca - Clarę Wieck i miał z nią ośmioro dzieci; Clara, mając na uwadze dostatek rodziny,...KOZACY Jan Matejko, Bohdan Chmielnicki z Tuhaj-Bejem pod Lwowem
w XV-XVII w. w Rzeczypospolitej stan ludzi wolnych uformowany z chłopów, miejskiego plebsu i drobnej szlachty, zbiegłych na stepy ukraińskie zwane Niżem (K. niżowi) lub na Zaporoże (K. zaporoscy); obierali dowodców wypraw - atamanów - i wodza wojsk zaporoskich - hetmana; werbowani do wojska Rzeczypospolitej, od 1572 jako ujęci w spisie osobowym K. rejestrowi; różne konflikty z Rzeczapospolitą wywołały kozackie powstania; K. występowali też w XVI-XVIII w. w państwie moskiewskim, potem w Rosji; wzorem K. zaporoskich (1699 zniesionych przez sejm polski, 1775 w Rosji), w XVI w. zbiegowie z państwa moskiewskiego osiedlali się nad Donem (K. dońscy) i Jaikiem (K. uralscy); ograniczani w swobodach, przymuszani do poddaństwa carowi uczestniczyli w buntach (m.in. 1668-71 S. Razina, 1773-75 J. Pugaczowa); formalnie ich ostatni zalążek państwowości, tzw. Nowa Sicz Zaporoska, został zlikwidowany 1775 ukazem carycy Katarzyny II; mieli duż...
Wielka literatura!
sta ulica. Ale tu, gdzie wszystkie zdarzenia wypływają na wierzch jak wzdęte trupy wyparte wirami z dna rzeki? Zamyślił się. A może... taka noc jak dzisiaj, wiatr... może Anna? Uderzony niespodziewanym pomysłem, spojrzał na nią.
Siedziała przed lustrem ciągle odwrócona plecami, w taki jednak sposób przechyliła głowę, iż nie ruszając się mógł ze swego miejsca dojrzeć profil. Wyraźnie rysował się na tle rozstawionego pod ścianą parawanu, tylko światło lampy padając z boku poszerzało cokolwiek linię policzka. Dzięki temu na pierwszy rzut oka twarz Anny wydawała się obrzęknięta.
Litowce zamarły słowa, które miał na końcu języka. Uczuł w sposób nieokreślony, że powinien natychmiast odwrócić głowę. Jednak nie mógł oderwać oczu od siedzącej. Miał wrażenie, że ulega niezrozumiałemu nakazowi, równie ohydnemu i przerażającemu, jak obraz, który go natarczywie pociągał. Musiał patrzyć. Twarz Anny, nienaturalnie nabrzmiała i blada, robiła wrażenie umarłej. A przecież żyła. Żyła w bezsilnym opadni
wa.
Ku tej sernicy Wojski z Woźnym milczkiem idą,
Każdy zbrojny ogromnym drągiem jakby dzidą;
Za nimi ochmistrzyni dąży przez konopie
I kuchcik, małe, ale bardzo silne chłopię.
Przyszedłszy, drągi wparli w wierzch słupa nadgniły,
Sami, u końców wisząc, pchają z całej siły,
Jako flisy uwięzłą na rapach wicinę
Długimi drągi z brzegu pędzą na głębinę.
Trzasnął słup: już sernica chwieje się i wali
Z brzemieniem drzew i serów na trójkąt Moskali,
Gniecie, rani, zabija; gdzie stały szeregi,
Leżą drwa, trupy, sery białe jako śniegi,
Krwią i mozgiem splamione. Trójkąt w sztuki pryska,
A już w środku Kropidło grzmi, już Brzytwa błyska,
Siecze Rózga, od dworu wpada szlachty tłuszcza,
A Hrabia od bram jazdę na rozpierzchłych puszcza.
Pan Tadeusz 393
Adam Mickiewicz
Już tylko ośmiu jegrów z sierżantem na czele
Bronią się; bieży Klucznik; oni stoją śmiele,
Dziewięć rur wymierzyli prosto w łeb Klucznika;
On leci na strzał, kręcąc ostrze Scyzoryka.
Widzi to Ksiądz, zabiega Klucz
ry zamieszkiwałam przez trzy tygodnie... Przyznałam się do posiadania kluczyka od owej skrytki i na domiar złego łup był wart sto tysięcy dolarów! O coś podobnego jeszcze nigdy nie byłam posądzana.
- Zaraz - powiedziałam, nieźle oszołomiona. - Nie orientuje się pan, kiedy ja to ukradłam?
- Owszem. Mniej więcej. Zaraz po wizycie w sklepie Jablonexu. Tak między nami, co pani robiła w tym sklepie?
Na szczęście w ciągu ostatnich miesięcy w sklepie Jablonexu byłam tylko jeden jedyny raz i dość łatwo przyszło mi przypomnieć sobie, po co. Zobaczyłam na wystawie czarną broszkę, która od dawna mi była potrzebna, i weszłam, żeby ją kupić, zrezygnowałam jednakże z tego zamiaru, niepewna, czy w istniejącej sytuacji kupiłabym ją sobie czy też może Basieńce. Wyznałam to pułkownikowi.
- Nie rozumiem tylko, co to ma do rzeczy - dodałam. - W Jablonexie nie sprzedają przecież prawdziwych brylantów? Czy może ja rąbnęłam fałszywe?
- Przeciwnie. Ukradziono prawdziwe i zastąpiono je fałszywymi. Bardzo
|